To by było na tyle poprawiania, skończył mi się materiał źródłowy. Zajęło to o wiele więcej czasu niż planowałam. Niestety życie trochę mi weszło w paradę, a oprócz tego My Sweet, Lovely Rose pisałam w gruncie rzeczy od zera, bo nie dało się tego inaczej uratować. Mam jeszcze kilka fragmentów, które planuje kiedyś wykorzystać, ale nie sklecę z nich następnego rozdziału.
Mam kilka rozdziałów zaczętych, ale nieco nie po kolei, więc ciężko mi powiedzieć, kiedy pojawi się kolejny. W przyszłości chciałabym je wstawiać choć trochę regularnie, ale nie mam zamiaru nic obiecywać, bo dobrze wiem jak to u mnie jest z regularnością.
Wygląda na to, że jakieś osoby się tutaj pojawiają. Mam nadzieję, że moje skrobanie czyta się choć trochę okej i nie marnuje waszego czasu.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz