Po przejściu przez ulicę i podwórko pełne śmieci stanęłyśmy pod drzwiami. Nacisnęłam dzwonek, który nie wydał z siebie żadnego dźwięku. Zapukałam więc i czekałyśmy aż ktoś otworzy. Po dłuższej chwili zapukałam jeszcze raz, tym razem głośniej. Nic to nie dało, spojrzałam na Kate z zaskoczeniem. W mieszkaniu panowała zupełna cisza. Nie było słychać rozmów, ani muzyki. Czy to możliwe, żeby nas zaprosili po czym wyszli? W końcu już trochę wkurwiona zaczęłam walić w drzwi. Dopiero to przyniosło efekt. Usłyszałyśmy krzyk z wnętrza budynku.
- Kurwa jego mać może by ktoś ruszył dupę otworzyć te pieprzone drzwi?! - Od razu rozpoznałam ten charakterystyczny głos.
Po chwili drzwi otworzył, a właściwie prawie wyrwał z zawiasów, nie kto inny jak wkurwiony Axl. Patrzył się na nas swoimi wściekłymi, zielonymi oczami. Zaczęłam się zastanawiać czy on w ogóle kiedykolwiek nie krzyczy i nie ma w oczach tej żądzy mordu. Nie bardzo wiedziałam co powiedzieć. Jeszcze niedawno stał w moich drzwiach i wyglądał jakby chciał mnie zabić, teraz zresztą wyglądał tylko nieco mniej morderczo. Nie wiedziałam czy lepiej milczeć czy może powinnam się jednak przywitać i wytłumaczyć naszą obecność. W końcu może Duff nie wspomniał im, że przyjdziemy. Nie dane mi było podjąć decyzji.
- Kurwa jego mać może by ktoś ruszył dupę otworzyć te pieprzone drzwi?! - Od razu rozpoznałam ten charakterystyczny głos.
Po chwili drzwi otworzył, a właściwie prawie wyrwał z zawiasów, nie kto inny jak wkurwiony Axl. Patrzył się na nas swoimi wściekłymi, zielonymi oczami. Zaczęłam się zastanawiać czy on w ogóle kiedykolwiek nie krzyczy i nie ma w oczach tej żądzy mordu. Nie bardzo wiedziałam co powiedzieć. Jeszcze niedawno stał w moich drzwiach i wyglądał jakby chciał mnie zabić, teraz zresztą wyglądał tylko nieco mniej morderczo. Nie wiedziałam czy lepiej milczeć czy może powinnam się jednak przywitać i wytłumaczyć naszą obecność. W końcu może Duff nie wspomniał im, że przyjdziemy. Nie dane mi było podjąć decyzji.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz