Budząc się poczułam dziwny ciężar na brzuchu, otworzyłam oczy i szybko doszłam do wniosku, że leżę na podłodze. Po jednej stronie spał Duff, a po drugiej Rachel. Kiedy uniosłam głowę zobaczyłam że rozwiązaniem zagadki ciężaru był Slash. Leżał wyciągnięty na całej naszej trójce i chrapał. Postanowiłam ich nie budzić, więc spróbowałam delikatnie wysunąć się ze swojego miejsca. Szło to dosyć opornie i bardzo pomału, sytuację utrudniał Duff, który gadał przez sen i musiałam co chwilę powstrzymywać śmiech. W końcu udało mi się wydostać i przejść w stronę kuchni. Odchodząc obserwowałam moich nocnych kompanów i resztę towarzystwa. Slash nadal spokojnie chrapał, Rachel przytulał się do poduszki z lekkim uśmiechem, a Duff podrywał jakąś laskę. Na jednym z foteli spał Sebastian, a Kate siedziała na jego kolanach, również pochłonięta głębokim snem. Dave i Rob spali przytuleni do siebie na wpół siedząco, oparci o ścianę. Scotti leżał na kanapie i mamrotał coś przez sen. Ciekawe jak udało mu się zgarnąć najwygodniejsze miejsce.
W kuchni przy „stole” siedzieli Axl, Izzy i Caroline i rozmawiali cicho, więc ruszyłam w ich stronę.
- Cześć.
- Cześć, jak się spało? – zapytał Axl. Miał na twarzy rozbawiony uśmiech zapewne nadal mając przed oczami obraz naszej czwórki na podłodze.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz