Rano obudził ją krzyk:
- Wstawaj do cholery. Zapierdalaj do sklepu i kup coś do żarcia, a przede wszystkim to piwo się skończyło, więc rusz łaskawie dupę! - krzyknął po czym zrzucił ją z łóżka.
Ledwo była w stanie się ruszyć, podniosła się najszybciej jak mogła i zmieniła ubrania na pierwsze lepsze jakie zobaczyła. Zeszła na dół, w kuchni na stole leżało trochę pieniędzy. Wzięła je i schowała do kieszeni, założyła kurtkę i buty. Nie miała pieniędzy na zbyt duże zakupy, więc kupiła tylko trochę podstawowych produktów.
Po powrocie rozpakowała wszystko i spojrzała na zegarek, który pokazywał 14:20. Szybko przyrządziła prosty obiad. Jeden talerz postawiła na stole w kuchni, drugi wzięła ze sobą i szybkim krokiem weszła po schodach. Zamknęła drzwi swojego pokoju i usiadła przy biurku. Jedząc spoglądała przez okno, choć myślami była już daleko. W innym domu, w innej rodzinie, w zupełnie innym życiu. Po skończonym posiłku, poszła wziąć prysznic, starając się zmyć wspomnienia poprzedniego dnia i rozluźnić obolałe ciało. Wychodząc z łazienki usłyszała trzask drzwi wejściowych. Ojczym musiał widocznie gdzieś wyjść, co zdarzało się bardzo często i niezmiernie cieszyło dziewczynę. Założyła luźne spodnie i ciemną koszulkę z krótkim rękawem, która kiedyś miała z przodu nadruk, jednak teraz był on niemal całkiem sprany.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz