Obudziła się nieco zdezorientowana, z poczuciem wszechobecnego bólu. Nie pamiętała co prawda co wydarzyło się wczoraj, jednak biorąc pod uwagę fakt, że leżała w łóżku cała obolała i naga nie musiała wysilać wyobraźni. Łzy wypełniły jej oczy, a po chwili spływały po jej policzkach. Zauważyła, że ostatnio często jej się to zdarzało, zauważyła również, że ostatnimi czasy ojczym bił ją coraz częściej i był zdecydowanie bardziej brutalny. Czy to dlatego, że rzadziej bywała w domu? Czy to jest przejściowe, czy już tak zostanie, a może będzie jeszcze gorzej? Nie potrafiła odpowiedzieć na żadne z tych pytań, przez co dręczyły ją jeszcze bardziej. W końcu po dłuższych zmaganiach udało jej się podnieść i powoli ruszyła w kierunku drzwi. Stanęła przed wejściem do pokoju i chwile nasłuchiwała, kiedy nie usłyszała żadnego dźwięku, stwierdziła że jest sama. Otworzyła drzwi i powoli, chwiejnym krokiem ruszyła w stronę łazienki. Cały czas trzymała się ściany bojąc się że się przewróci, a podejrzewała, że nie będzie w stanie wstać po raz drugi. Kiedy udało jej się dotrzeć do toalety, weszła pod prysznic i włączyła wodę. Po gorącym prysznicu wyszła z łazienki nie chcąc nawet patrzeć na swoje odbicie w lustrze. Wiedziała, że wygląda teraz wyjątkowo żałośnie.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz